
Ceny ropy WTI rozpoczęły tydzień od niedźwiedziej luki, lecz prawie odrobiły piątkowe straty, wracając w okolice poziomu 67,00 USD w obliczu odnowionych obaw o wojnę handlową, która zagraża perspektywom globalnego wzrostu gospodarczego i popytowi na surowce energetyczne.
W piątek Sąd Najwyższy orzekł, że prezydent USA, Donald Trump, przekroczył uprawnienia, nakładając szerokie cła w ramach Ustawy o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych (IEEPA). Trump jednak szybko przedstawił nowy plan, wprowadzając cła w wysokości 15% i potwierdzając ciągłość swojej polityki handlowej. To zaostrza obawy o gospodarcze konsekwencje napięć handlowych — spadek zużycia paliw może stać się istotnym czynnikiem osłabiającym ceny ropy.
Z drugiej strony ryzyko konfliktu zbrojnego między USA a Iranem wspiera wzrost cen ropy. Po przedstawieniu przez Iran szczegółowych propozycji dotyczących programu jądrowego, negocjacje z USA zaplanowano na czwartek w Genewie. Urzędnicy określają te rozmowy jako ostatnią szansę dyplomatyczną, zanim administracja Trumpa rozważy możliwość działań militarnych. Taki scenariusz grozi eskalacją konfliktu na dużą skalę, biorąc pod uwagę ostrzeżenia Iranu, że ewentualne ataki uczyniłyby wszystkie bazy i zasoby przeciwnika w regionie celami.
Osłabienie dolara amerykańskiego ogólnie sprzyja wzrostowi cen ropy. Uczestnicy rynku są przekonani, że Rezerwa Federalna pozostawi stopy bez zmian na marcowym posiedzeniu, co potwierdzają piątkowe odczyty inflacji. Jednocześnie wstępny raport o PKB USA wykazał ostre spowolnienie gospodarki w IV kwartale, co podsyca oczekiwania łagodniejszej polityki pieniężnej Fed pod koniec roku, a w połączeniu z niepewnością handlową, dodatkowo osłabia dolara.
Z technicznego punktu widzenia oscylatory na wykresie dziennym pozostają w strefie dodatniej. Ropa znajduje wsparcie w pobliżu poziomu 65,50 USD, co świadczy o sile byków celujących w 67,00 USD
