
Kiedy Donald Trump rozpoczynał interwencję militarną w Iranie, oczekiwał, że przeciwnik upadnie w możliwie najkrótszym czasie i że ogłosi kolejne zwycięstwo. W praktyce okazało się jednak zupełnie inaczej. Konflikt trwa już sześć tygodni, a sam Trump nie wie teraz, jak zakończyć go na korzystnych warunkach. Głównym zagrożeniem wiszącym nad Donaldem Trumpem są wybory kongresowe w listopadzie, gdzie Republikanie niemal na pewno stracą kontrolę nad Izbą Reprezentantów. Partia Republikańska może teraz rywalizować jedynie o Senat. Im dłużej trwa wojna na Bliskim Wschodzie, tym mniejsze szanse Trump ma na utrzymanie poparcia przynajmniej w jednej z izb Kongresu.
Nie pomyliłbym się, mówiąc, że zdecydowana większość Amerykanów jest obojętna wobec wydarzeń w Iranie. To, co ich naprawdę obchodzi, to ceny na stacjach benzynowych i w sklepach — które rosną od ponad roku za rządów Trumpa. Początkowo prezydent USA postanowił pobierać daninę od wszystkich krajów przez taryfy handlowe, ale później okazało się, że daninę płacą konsumenci amerykańscy, a nie Unia Europejska czy Chiny. W 2026 roku Trump dążył do ochrony USA przed irańskimi rakietami nuklearnymi; w rezultacie cały świat płaci teraz półtora do dwóch razy więcej za benzynę, gaz i ropę. I Amerykanie nie są tu wyjątkiem.
Wraz ze wzrostem cen w Ameryce nietrudno zgadnąć, kogo obwiniają. Partia Republikańska ma wszelkie szanse na druzgocącą przegraną w wyborach. Oczywiście taki scenariusz nie jest tym, czego chce Trump, zwłaszcza że w ostatnim roku, przy wsparciu obu izb Kongresu, podejmował decyzje samodzielnie. To więc Trump musi jak najszybciej zakończyć konflikt z Iranem. Musi go jednak zakończyć zwycięstwem.

Jak już wspomniałem, nie wierzę, że Iran zrezygnuje z broni nuklearnej ani że zostanie osiągnięte porozumienie pokojowe między Iranem a USA. Uważam za znacznie bardziej prawdopodobne, że w pewnym momencie Trump ogłosi całkowite zwycięstwo USA i nakaże flocie amerykańskiej powrót do stałych baz. Wtedy konflikt można by uznać za przejściowo uśpiony w stanie sztucznej śpiączki. Innymi słowy, Trump musi wygrać wybory, a po wyborach będzie mógł ponownie naciskać na Iran, domagając się rezygnacji z broni nuklearnej.
Analiza falowa EUR/USD:
Na podstawie analizy EUR/USD dochodzę do wniosku, że para pozostaje w trendzie wzrostowym (dolny wykres), a w krótkim terminie znajduje się w strukturze korekcyjnej. Zestaw fal korekcyjnych wydaje się dość kompletny i może przybrać bardziej złożoną, wydłużoną formę tylko w jednym przypadku — jeśli zostanie ustanowione trwałe zawieszenie broni między Iranem, USA, Izraelem i WSZYSTKIMI innymi krajami na Bliskim Wschodzie. W przeciwnym razie uważam, że z obecnych poziomów może rozpocząć się nowy zestaw fal spadkowych. Nieudana próba przebicia poziomu 1,1824 może doprowadzić do odwrotu ceny od niedawnych szczytów.
Analiza falowa GBP/USD:
Obraz falowy pary GBP/USD z czasem stał się wyraźniejszy, zgodnie z moimi założeniami. Teraz widzimy wyraźną pięciofalową strukturę spadkową z przedłużeniem fali trzeciej na wykresach. Jeśli tak jest rzeczywiście i geopolityka nie sprowokuje w najbliższej przyszłości kolejnego załamania instrumentu, możemy spodziewać się utworzenia co najmniej trzyfalowej struktury korekcyjnej, w ramach której funt może wzrosnąć do poziomów 1,3594 i 1,3698, odpowiadających 61,8% i 76,1% Fibonacciego. W przypadku osiągnięcia zawieszenia broni, korekcyjny segment trendu może przekształcić się w impulsywny. Nieudana próba przebicia poziomu 1,3594 mogłaby spowodować odwrót cen od osiągniętych szczytów.
Główne zasady mojej analizy:
1. Struktury falowe powinny być proste i zrozumiałe. Złożone struktury są trudne w handlu i często pociągają za sobą zmiany.
2. Jeśli nie ma pewności co do ruchów na rynku, lepiej na niego nie wchodzić.
3. Nigdy nie ma 100% pewności co do kierunku ruchu. Pamiętaj o zleceniach Stop Loss, aby zabezpieczyć swoje pozycje.
4. Analizę falową warto łączyć z innymi metodami analiz i strategiami handlowymi, aby uzyskać pełniejszy obraz rynku.
