S&P 500 zamknął się powyżej psychologicznego poziomu 7000 po raz pierwszy w historii, ustanawiając nowy rekord. Zajęło to 53 dni, by szeroki indeks przekroczył poprzedni szczyt. W tym okresie rynek przetrawił obawy dotyczące producentów oprogramowania narażonych na AI oraz konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, którego zawieszenie broni ma wkrótce wygasnąć. A jednak rynek akcji amerykańskich wydaje się teraz przekonany, że wojna się zakończyła.
Rajd w USA przewyższa wzrosty na rynkach akcji globalnie. Nic dziwnego: Stany Zjednoczone są geograficznie odległe od Iranu i Izraela, a ich gospodarka jest mniej zależna od importu ropy niż Azja i Europa. Wręcz przeciwnie, nasilona konkurencja w tych regionach o energię pozwoliła amerykańskim eksporterom zwiększyć wysyłki i osiągać zyski.
Wyniki indeksów giełdowych

Mimo to rajd S&P 500 wygląda surrealistycznie. Szybkie wzrosty nie są niczym nowym. Wcześniej jednak prawie zawsze zaczynały się od głębokich bess. Dziś szeroki indeks nie spadł nawet o 10% od styczniowych maksimów. Analogiczny epizod miał miejsce w marcu 2000 roku – na krótko przed pęknięciem bańki internetowej. Czy historia się powtarza? Czy załamanie się rozmów USA–Iran i ponowna eskalacja na Bliskim Wschodzie mogą doprowadzić do korekty indeksu amerykańskiego?
Na razie wydaje się to mało prawdopodobne. Według doniesień Bloomberga zarówno Washington, jak i Tehran rozważają przedłużenie zawieszenia broni, aby dać więcej czasu na merytoryczne rozmowy pokojowe.
Wyniki amerykańskich indeksów giełdowych


Inwestorzy nie zniechęcają się geopolityką ani obawami o stagflację. Gospodarka USA wielokrotnie wykazywała odporność na wstrząsy w przeszłości. Dlaczego miałaby tego nie powtórzyć?
Technicznie, na wykresie dziennym widać, że S&P 500 przywraca trend wzrostowy. Kluczowym wsparciem jest poziom pivot na 6,990. Traderzy powinni trzymać się strategii kupna na spadkach lub wybiciach. Długie cele do obserwacji to 7,100 i 7,180.