
Donald Trump oświadczył w tym tygodniu: "Cieśnina Ormuz jest całkowicie pod kontrolą Marynarki Wojennej USA i jest w pełni bezpieczna". W czwartek Iran zaatakował dwa tankowce państwowe ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które próbowały przepłynąć Cieśninę Ormuz, co po raz kolejny potwierdziło, że słowa Donalda Trumpa nie do końca pokrywają się z rzeczywistością. Wielokrotnie mówiłem o kluczowych kwestiach obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Po pierwsze, to, co mówi Trump, nikogo już w Iranie nie interesuje. Teheran nie zamierza wznawiać negocjacji z Waszyngtonem, obarczając go odpowiedzialnością za ich niepowodzenie. Teraz Teheran domaga się odszkodowania za naruszenia porozumienia od 17 czerwca, a dodatkowo przedstawia listę żądań niezbędnych do zniesienia blokady Cieśniny Ormuz. Stanowisko Teheranu jest stanowcze, ale wynika z siły jego pozycji negocjacyjnej. Waszyngton działał z pozycji siły — dlaczego Iran nie może postąpić tak samo?
Iran najprawdopodobniej zdaje sobie sprawę, że Trump nie spełni wszystkich jego żądań, ale na razie to nie ma znaczenia. Jak już wspomniałem, Teheran gra na czas do wyborów do Kongresu, gdzie Republikanie najpewniej poniosą porażkę. Nawet blokada irańskich portów działa obecnie na korzyść Iranu. Ceny ropy naftowej ponownie rosną, a wraz z nią ceny paliw w USA. Im wyższe ceny benzyny w Ameryce, tym większa inflacja, z którą Rezerwa Federalna nie jest w stanie obecnie walczyć z powodu słabości rynku pracy. Rosnące koszty paliw obniżają też poparcie dla Republikanów, mogą oni stracić kontrolę nad co najmniej jedną izbą Kongresu, a następnie inicjatywy Trumpa zostaną zablokowane przez Demokratów, którzy z kolei nie chcą wojny z Iranem. To logiczny ciąg zdarzeń.
Po drugie, jakiekolwiek porozumienie między Iranem a Omanem nie ma znaczenia, dopóki Stany Zjednoczone nie spełnią ultimatum Iranu. Cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana, nawet jeśli Iran i Oman osiągną porozumienie w sprawie kontroli nad nią.
Po trzecie, Trump nie ma już żadnego wpływu na Iran, więc inicjatywa leży obecnie po stronie Teheranu. Skoro Trump nie dysponuje on już skutecznymi narzędziami, przyjął postawę "poczekamy i zobaczymy". W efekcie przepływy przez Cieśninę Ormuz pozostaną utrudnione, a ceny energii prawdopodobnie będą nadal rosły. Konflikt wkracza w fazę "zamrożenia", ponieważ żadna ze stron nie jest gotowa na jego eskalację. Co więcej, nie ma w tym sensu.

Analiza fal dla pary EUR/USD:
Na podstawie analizy EUR/USD pozostaje w szerszym trendzie wzrostowym, podczas gdy w krótszym terminie nadal trwa trend spadkowy. Moim zdaniem to dobry moment, aby rozważyć zajęcie długich pozycji, choć należy pamiętać, że para wciąż może spaść w kierunku poziomu 1,13 w ramach fali 5 fali C. Struktury fal Elliotta często generują nieoczekiwane impulsy, warto już teraz monitorować potencjalne okazje do kupna.
Analiza fal dla pary GBP/USD:
Struktura fal GBP/USD przybrała dość złożoną formę. Obecnie instrument utworzył trzy fale spadkowe, podczas gdy EUR/USD może ostatecznie zakończyć pięciofalowy spadek. W efekcie przewidywana fala 2 może przybrać bardziej złożony i wydłużony kształt, jeśli EUR/USD utworzy przekonującą falę 5 w ramach fali C. Możliwe też, że struktura fal ulegnie zmianie. W średnim terminie stawiam na kupno funta i euro. Pomijając analizę fal EUR/USD, można stwierdzić, że funt rozpoczął nowy trend wzrostowy.
Kluczowe zasady mojej analizy:
- Struktury falowe powinny być proste i zrozumiałe. Złożone formacje falowe są trudne do wykorzystania w handlu i często ulegają zmianom wraz z pojawianiem się nowych danych rynkowych.
- Jeśli perspektywy rynkowe są niejasne, lepiej pozostać poza rynkiem.
- Żadna prognoza rynkowa nie jest pewna. Zawsze stosuj zlecenia Stop-Loss, aby zarządzać ryzykiem.
- Analizę fal należy łączyć z innymi metodami analitycznymi i strategiami handlowymi.