Para NZD/USD przerwała kilkudniową serię wzrostów po publikacji danych o inflacji w Nowej Zelandii. Główne wskaźniki CPI okazały się poniżej oczekiwań, co pozwoliło sprzedającym przejąć inicjatywę mimo utrzymującej się słabości dolara amerykańskiego.
Początkowa reakcja rynku nie oddaje jednak w pełni niejednoznacznego charakteru opublikowanych danych. Za spowolnieniem inflacji kryje się bowiem przyspieszenie inflacji bazowej. To z kolei może stanowić istotny, a nawet decydujący argument przemawiający za dalszym zacieśnianiem polityki pieniężnej przez Bank Rezerw Nowej Zelandii (RBNZ).

Zgodnie z opublikowanymi danymi kwartalny wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł w trzecim kwartale o 0,7% wobec prognozowanego wzrostu o 0,8% i po wzroście o 1,5% w drugim kwartale. W ujęciu rocznym inflacja spowolniła z 4,1% do 3,7%, podczas gdy konsensus rynkowy zakładał spadek do 3,8%. Prognoza RBNZ wynosiła natomiast 3,9%.
Na uwagę zasługuje fakt, że głównym czynnikiem odpowiadającym za kwartalne wyhamowanie CPI były ceny paliw. Benzyna potaniała o 6,5%, a ceny pozostałych paliw samochodowych i smarów spadły o 15,5%. Jednocześnie w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku benzyna pozostaje droższa o 19,1%.
Oznacza to, że obserwowany spadek presji cenowej wynika częściowo z korekty wcześniejszego wzrostu cen energii, a nie z trwałego wyeliminowania presji inflacyjnej. Odnotowano również wyraźne podwyżki w innych kategoriach: ceny międzynarodowych przewozów lotniczych wzrosły o 14,3% kwartał do kwartału, warzyw — o 10,5%, a opłat komunalnych — o 6,2%.
Warto przy tym zaznaczyć, że opłaty lokalne są aktualizowane co roku właśnie w trzecim kwartale. W związku z tym tego wzrostu komponentu nie należy interpretować jako sygnału ożywienia popytu konsumpcyjnego.
Nie zmienia to jednak faktu, że opublikowane dane formalnie rozczarowały rynek i okazały się niekorzystne dla dolara nowozelandzkiego. Sytuacji nie jest jednak jednoznaczna.
Po pierwsze, inflacja w ujęciu rocznym nadal przekracza górną granicę przedziału docelowego RBNZ, wynoszącą 3,0%.
Po drugie, inflacja bazowa w trzecim kwartale nie wyhamowała, lecz przyspieszyła. Wskaźnik CPI z wyłączeniem żywności, paliw samochodowych i energii wykorzystywanej w gospodarstwach domowych wzrósł z 2,5% do 2,9% rok do roku. Średnia obcięta, eliminująca skrajne zmiany cen, wzrosła z 2,6% do 3,0%, natomiast mediana ważona wzrosła z 2,7% do 3,1%.
W rezultacie kilka wskaźników inflacji bazowej jednocześnie zasygnalizowało nasilenie presji cenowej, wzmacniając argumenty zwolenników restrykcyjnej polityki pieniężnej. Spadek cen benzyny ogranicza dynamikę głównego wskaźnika CPI, ale jednocześnie maskuje bardziej uporczywą presję inflacyjną w pozostałych kategoriach towarów i usług.
Inflacja krajowa wyhamowała jedynie nieznacznie — z 3,4% do 3,3% rok do roku. Koszty budowy nowych mieszkań wzrosły o 3,2%, a ceny energii elektrycznej — o 9,3%. Czynnikiem ograniczającym presję cenową pozostają czynsze: słabszy wzrost liczby ludności oraz wystarczająca podaż mieszkań ograniczają wzrost czynszów.
Jednocześnie udział kategorii w koszyku konsumpcyjnym, których ceny wzrosły w ciągu roku o ponad 3%, zwiększył się z 38,5% do 54,9%. Oznacza to, że presja cenowa obejmuje coraz szerszy zakres gospodarki, mimo spowolnienia głównego wskaźnika CPI.
Taka struktura danych, sprzyjająca jastrzębiej interpretacji, jest zgodna z ostatnimi sygnałami płynącymi z RBNZ. Już 22 września prezes banku centralnego, Anna Breman, ostrzegała, że utrzymujące się wysokie ceny ropy "podniosą krótkoterminową inflację powyżej prognozowanych poziomów".
Z kolei 15 października główny ekonomista RBNZ, Paul Conway, zaznaczył, że bank centralny nadal rozważa zarówno utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie, jak i ich podwyżkę o 25 punktów bazowych. To sygnał, że dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej wciąż pozostaje realnym scenariuszem.
Warto również przypomnieć, że po ostatnim posiedzeniu RBNZ dalsza podwyżka stóp procentowych była postrzegana jako najbardziej prawdopodobny scenariusz. Niepewność dotyczyła przede wszystkim terminu kolejnego ruchu banku centralnego, a nie samego kierunku polityki pieniężnej.
Owszem, najnowsze dane pozwalają RBNZ zachować większą ostrożność, ale nie stanowią wystarczającej podstawy do zmiany kursu polityki pieniężnej na łagodniejszy. Po wrześniowej podwyżce stopy procentowe wynoszą 2,75%, a przyspieszenie inflacji bazowej wzmacnia argumenty za kolejnym etapem zacieśniania polityki pieniężnej. W tym kontekście wymowna jest reakcja analityków Westpac, którzy po publikacji danych CPI zrewidowali swoje oczekiwania — zamiast utrzymania stóp bez zmian w październiku przewidują obecnie podwyżkę na posiedzeniu zaplanowanym na 28 października.
Nie brakuje również argumentów przemawiających za przyjęciem przez RBNZ postawy wyczekującej. W drugim kwartale stopa bezrobocia wzrosła z 5,4% do 5,6%. Zatrudnienie wzrosło o 0,5%, jednak podaż pracy rosła jeszcze szybciej. Taka kombinacja wskazuje na utrzymywanie się niewykorzystanych zasobów na rynku pracy i ogranicza ryzyko gwałtownego przyspieszenia inflacji płacowej.
Jednocześnie gospodarka Nowej Zelandii nadal wykazuje oznaki ożywienia. W drugim kwartale PKB wzrósł o 0,2%, a wrześniowy indeks PMI dla sektora przemysłowego zwiększył się ze zrewidowanego poziomu 53,3 do 56,5 pkt. Zarówno produkcja, jak i nowe zamówienia osiągnęły 57 pkt, wskazując na poprawę koniunktury w przemyśle.
Uważam zatem, że opublikowane dane o inflacji zwiększają ryzyko krótkoterminowej korekty spadkowej NZD/USD, ale nie stanowią jeszcze sygnału trwałego odwrócenia trendu na spadkowy.
Z perspektywy analizy technicznej na wykresie czterogodzinnym (H4) para znajduje się przy środkowej linii Wstęg Bollingera i powyżej chmury Kumo, ale pozostaje między liniami Tenkan-sen i Kijun-sen.
Sygnałem do rozważenia pozycji długich byłoby wybicie powyżej poziomu 0,5680, czyli linii Tenkan-sen na wykresie H4. W takim scenariuszu para NZD/USD znalazłaby się między środkową a górną linią Wstęg Bollingera, a wskaźnik Ichimoku wygenerowałby byczy sygnał "Paradę linii". Kolejnym celem dla kupujących byłby poziom 0,5710, odpowiadający górnej linii Wstęg Bollingera na tym samym interwale.