Przewodniczący Rezerwy Federalnej, Kevin Warsh, rozważa ograniczenie liczby planowanych posiedzeń Federalnego Komitetu ds. Operacji Otwartego Rynku (FOMC). Obecnie komitet ustalający stopy spotyka się 8 razy w roku, jednak nowy przewodniczący zamierza przeanalizować rolę banku centralnego i zminimalizować wpływ jego komunikatów na ceny aktywów.
Zgodnie z prawem FOMC musi odbywać co najmniej 4 posiedzenia rocznie. Podczas przesłuchań w Senacie Kevin Warsh dał jasno do zrozumienia, że 4 spotkania to za mało, ale 8 to zbyt wiele. Analitycy z banku inwestycyjnego Barclays sugerują, że nową optymalną liczbą mogłoby być 6 posiedzeń rocznie. Obowiązujący harmonogram 8 spotkań funkcjonuje od 1980 r., kiedy Paul Volcker zmniejszył ich liczbę z 10 w ramach dużej reformy strukturalnej. Kevin Warsh nie ma w planach samodzielnie burzyć ustalony porządek i będzie czekał na oficjalną zgodę komitetu. Z tego powodu ewentualne zmiany prawdopodobnie nie wejdą w życie przed przyszłym rokiem.
Rewizja harmonogramu Rezerwy Federalnej ma oczywisty cel: odzwyczaić Wall Street od całkowitego uzależnienia od sygnałów monetarnych i zmusić rynki do większego opierania się na twardych danych makroekonomicznych. Eksperci Barclays ostrzegają jednak przed poważnymi skutkami ubocznymi tej strategii. Rzadziej odbywane posiedzenia pozbawiłyby instytucję elastyczności operacyjnej, a każde z pozostających spotkań zyskałoby przesadzone znaczenie. Jak na ironię, próba „wycofania się” podjęta przez Fed może przynieść odwrotny skutek, koncentrując wszelką niepewność wokół kilku konkretnych dat i czyniąc rynki jeszcze bardziej wrażliwymi na decyzje banku centralnego.