Według ostatniego doniesienia Bloomberga administracja Bidena poparła pomysł konfiskaty zamrożonych rosyjskich aktywów. To odważne posunięcie następuje w czasie, gdy Stany Zjednoczone przygotowują się do przejęcia rosyjskich funduszy o wartości około 300 mld USD, co zostało z zadowoleniem przyjęte przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych. Inicjatywa, której celem było przede wszystkim finansowanie odbudowy Ukrainy, spotkała się z mieszanymi reakcjami. Choć niektórzy uważają to za niezbędny krok w kierunku pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności, inni wyrażają obawy dotyczące konsekwencji takiego posunięcia dla norm międzynarodowych i prawa własności. Proponowana ustawa, obecnie rozpatrywana przez Komisję Senatu ds. stosunków międzynarodowych, ma zatwierdzić uprawnienia wykonawcze co do konfiskaty tego majątku. Decyzja Białego Domu jest częściowo podyktowana wyzwaniami stojącymi przed Kongresem w zakresie alokacji pomocy finansowej dla Ukrainy. Według Bloomberga władze USA chcą skoordynować te działania z sojusznikami z G7, w szczególności z państwami europejskimi, gdzie znajduje się około 200 mld USD zamrożonych rosyjskich aktywów. Jednak jednostronne zawłaszczenie tych aktywów nie cieszy się powszechnym poparciem. Janet Yellen, sekretarz skarbu USA, uznała potencjalne ryzyko dla dolara amerykańskiego, jakie może wyniknąć z przejęcia rosyjskich aktywów, wskazując na złożoność sytuacji i potrzebę ostrożnego podejścia.