Rynek kryptowalut jest nadal przejęty niedawnym zatwierdzeniem spotowych ETF-ów Bitcoin przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. BlackRock, amerykańska firma zarządzająca aktywami, spodziewa się wystawienia podobnego produktu dla natywnego tokena Ethereum. "Widzę sens w posiadaniu funduszu ETF Ethereum. To kamień milowy w kierunku tokenizacji i uważam, że właśnie w tym kierunku zmierzamy" – powiedział dyrektor generalny BlackRock, Larry Fink.
Dyrektor naczelny światowego giganta inwestycyjnego stawia na szerszą popularność kryptowaluty wśród inwestorów. Bitcoin zyskał już odpowiednie uznanie. Triumf Ethereum dopiero nadejdzie.
Larry Fink przypisuje kryptowalutę do klasy aktywów finansowych. Z jego punktu widzenia waluty cyfrowe są alternatywnym sposobem przechowywania wartości. "Bitcoin jest podobny do złota, ponieważ jest rzadkim aktywem" – powiedział Fink. Rzeczywiście, Bitcoin służy również jako aktywo bezpiecznej przystani. "Jednak w przeciwieństwie do złota, zbliżamy się do maksymalnej podaży Bitcoinów, jaką można wytworzyć."
BlackRock należy do innych znanych firm inwestycyjnych, takich jak Fidelity i VanEck, które składają swoje wnioski do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w sprawie spotowych funduszy ETF Ethereum. Część ekspertów uważa, że Komisja zatwierdzi pierwsze próbne wnioski już w maju 2024 r. Z drugiej strony analitycy JPMorgan sugerują odwrotną prognozę. Uważają, że szanse na uruchomienie spotowych ETF-ów Ethereum nie są duże i przynajmniej tej wiosny pomysł ten raczej nie zostanie wdrożony.
Winnym długiego procesu zatwierdzania spotowych funduszy ETF Bitcoin był Gary Gensler, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, który zawsze twierdził, że jest przeciwnikiem kryptowalut. Zatem jego stanowisko było główną przeszkodą w uzyskaniu pozytywnego werdyktu. Ostatecznie je zatwierdził. W sumie zgodę na nowy produkt giełdowy uzyskało 14 firm zarządzających aktywami.