Złoto doczekało się swojego momentu – i od dłuższego czasu kontynuuje silny trend wzrostowy, napędzany napięciami geopolitycznymi oraz globalnymi obawami związanymi z polityką celną prezydenta USA, Donalda Trumpa. Eksperci jednak mają trudności z oceną, jak długo potrwa ten bezprecedensowy rajd i czym się zakończy.
Złoto osiągnęło historyczne maksimum i zaliczyło najlepszy kwartał od 1986 roku. W tym okresie jego cena wzrosła o ponad 18%. Według analityków to efekt reakcji rynku na działania Trumpa – metal szlachetny wspiął się na najwyższy poziom wszech czasów, osiągając 3128 USD za uncję.
W ostatni dzień marca złoto osiągnęło rekordowy poziom i odnotowało największy kwartalny wzrost od 38 lat. Impulsem do wzrostów są obawy, że polityka celna prezydenta USA może zaostrzyć globalny konflikt handlowy i spowolnić tempo wzrostu gospodarczego. W takich warunkach inwestorzy coraz chętniej sięgają po złoto, uważane za bezpieczną przystań.
— Poziom niepokoju na rynkach wzrósł w oczekiwaniu na amerykańskie cła odwetowe, dlatego złoto cieszy się rosnącym zainteresowaniem jako aktywo ochronne – uważa Tim Waterer, główny analityk rynkowy KCM Trade. Jego zdaniem, jeśli taryfy okażą się mniej dotkliwe, niż oczekiwano, złoto może stracić na wartości, ponieważ inwestorzy zaczną realizować zyski po osiągnięciu historycznych szczytów.
Obecnie cena złota na rynku spot wzrosła o 1,1%, do 3116,82 USD za uncję. Dla przypomnienia: poprzedni rekord wynosił 3128,06 USD. Amerykańskie kontrakty terminowe na złoto wzrosły również o 1,1%, osiągając 3148 USD. We wtorek, 1 kwietnia, cena złota wynosi 3130 USD za uncję.
Mimo że złoto wciąż znajduje się w silnym trendzie wzrostowym, analitycy zwracają uwagę na możliwe ryzyka. W ciągu ostatnich czterech tygodni rynek metali szlachetnych nie doświadczył żadnej istotnej korekty. "Jeśli korekta nastąpi, poziom 3000 USD za uncję może stać się pierwszą istotną strefą wsparcia" – podkreślają eksperci.
W pierwszym kwartale 2025 roku złoto zyskało ponad 18%, notując największy wzrost od września 1986 roku. Dynamiczny wzrost cen złota wynika z jego tradycyjnej roli jako aktywa ochronnego w czasach politycznej i gospodarczej niepewności. W obliczu pogłębiających się spadków na rynkach – indeks S&P 500 oscyluje obecnie wokół 5540 punktów, tracąc 0,70% w ciągu dnia – zainteresowanie złotem jako bezpieczną przystanią wyraźnie wzrosło.
Wzrostowi cen szlachetnego metalu sprzyjały również czynniki fundamentalne: obniżenie stóp procentowych, zakupy złota przez banki centralne oraz rosnący popyt na fundusze ETF oparte na złocie. Gwałtowny wzrost cen skłonił wiele banków do rewizji prognoz na 2025 rok i podniesienia oczekiwanych poziomów cenowych.
W ostatnich tygodniach rynek złota dynamicznie przyspieszył – tylko w ciągu dwóch tygodni cena przekroczyła psychologiczny poziom 3000 USD za uncję. W tej sytuacji część analityków unika krótkoterminowych prognoz, koncentrując się na ogólnym trendzie.
W ubiegłym tygodniu Goldman Sachs, Société Générale oraz Bank of America podniosły swoje prognozy dla złota, wskazując 3300 USD jako kolejny kluczowy cel do końca 2025 roku. Jednym z głównych argumentów był silny początek bieżącego tygodnia – kontrakty terminowe na czerwiec wzrosły do poziomu 3160 USD za uncję, co oznacza wzrost o 1,47%. Obecnie cena złota znajduje się o 4% poniżej nowo wyznaczonych celów.
Według Chrisa Manciniego, zarządzającego portfelem w Gabelli Gold Fund (GOLDX), krótkoterminowe wahania cen mają drugorzędne znaczenie. "Złoto będzie rosło dalej w ujęciu globalnym. Istnieją ku temu silne czynniki fundamentalne. Obecnie rynek jest przegrzany, ale popyt pozostaje wysoki, a niepewność gospodarcza nie zniknie" – podkreśla.
W ostatnim czasie analitycy utrzymują pozytywne nastawienie wobec złota w obliczu rosnącego ryzyka, że Donald Trump wprowadzi nowe cła na import towarów z całego świata. Obawy przed eskalacją globalnej wojny handlowej skłaniają inwestorów do ograniczania ekspozycji na amerykański rynek akcji. Dla wielu z nich najlepszym rozwiązaniem pozostają inwestycje w złoto.
— Inwestorzy poważnie obawiają się potencjalnych skutków polityki celnej Donalda Trumpa. Ich niepokój budzi perspektywa dalszego spowolnienia wzrostu gospodarczego, wzrostu inflacji, pogorszenia relacji handlowych i ogólnej destabilizacji – zauważa Ricardo Evangelista, starszy analityk w ActivTrades. W takiej sytuacji aktywa o wysokim ryzyku takie jak akcje, znajdują się pod presją – inwestorzy zamykają pozycje i przenoszą środki do tzw. bezpiecznych przystani, w pierwszej kolejności właśnie do złota.
Na tym tle dolar amerykański również pozostaje pod presją – narastające obawy o spowolnienie gospodarki USA wzmacniają oczekiwania, że Fed może wkrótce ponownie rozpocząć cykl obniżek stóp procentowych.
- To powiązanie działa na korzyść złota, które tradycyjnie zyskuje, gdy dolar traci na wartości. W takim otoczeniu krótkoterminowe perspektywy dla metalu szlachetnego pozostają pozytywne – dodaje Evangelista.
W obecnych warunkach złoto pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych aktywów na rynku. W rezultacie coraz więcej inwestorów dołącza do "złotego rajdu". Analitycy ostrzegają jednak, że taka strategia może być nieopłacalna na tak wysokich poziomach.